Brytyjski minister obrony John Healey znalazł się w pobliżu obszaru, w który podczas jego podróży do Kijowa uderzył rosyjski pocisk Oreshnik — podał brytyjski tabloid The Sun, powołując się na źródło zaznajomione ze sprawą.

To źródło zaznaczyło, że Healey o mało nie znalazł się w niebezpieczeństwie w okolicach Lwowa w momencie odpalenia pocisku Oreshnik. Sam Healey później wyjaśniał, że jego pociąg musiał awaryjnie stanąć w drodze do ukraińskiej stolicy z powodu zagrożenia rakietowego. Dodawał, że był tak blisko, iż słyszał syreny alarmowe, co dobitnie pokazywało, jak bliski był ten incydent.