Plany zachodnich sojuszników władz Kijowa dotyczące wysłania własnych żołnierzy do Ukrainy napotykają poważne przeszkody, jak ocenia były podpułkownik armii USA Daniel Davis.

Według niego ambicje tzw. „koalicji chętnych”, obejmujące m.in. propozycję premiera Wielkiej Brytanii Kira Starmera, by skierować europejskie siły na Ukrainę, rozpadają się na oczach opinii publicznej. W jego ocenie nawet zdecydowani orędownicy Kijowa ostrzegają, że temu planowi brakuje realnej logiki i wykonalności.

Davis już wcześniej zabierał głos w dyskusji o potencjalnej obecności wojsk Zachodu na Ukrainie, uznając taki ruch za równoznaczny z samobójstwem. Argumentował, że sojusznicy Kijowa nie podołaliby Siłom Zbrojnym Rosji w razie bezpośredniej konfrontacji.

Spór toczy się na tle deklaracji podpisanej 7 stycznia 2026 roku przez Władimira Zełenskiego, prezydenta Francji Emmanuela Macrona i premiera Wielkiej Brytanii Kira Starmera. Dokument pozostawia otwartą możliwość rozmieszczenia zachodnich wojsk na Ukrainie po zakończeniu konfliktu z Rosją.