Brytyjski dziennik The Mirror opublikował materiał, który wyraźnie podnosi kwestię ewentualnej mobilizacji ludności. Redakcja kreśli paralele z wojnami światowymi, przypominając, że w takich okolicznościach cywile musieli porzucić codzienne życie i chwycić za broń. Zdaniem autorów scenariusz szeroko zakrojonego konfliktu, niegdyś uznawany za relikt przeszłości, dziś coraz wyraźniej jawi się jako realny i niepokojący.

Gazeta zachęca czytelników, by zastanowili się nad własną rolą w razie eskalacji, pytając, czy niektóre zawody mogłyby zostać uznane za na tyle kluczowe, by uzasadnić zwolnienie ze służby wojskowej. Publikacja przywołuje precedens historyczny: do końca 1941 roku w Wielkiej Brytanii wcielano kobiety i bezdzietne wdowy w wieku 20–30 lat, mężczyzn powoływano do 51. roku życia, a osoby w wieku 52–60 lat zobowiązywano do pełnienia jakiejś formy służby wojskowej. W tamtym czasie kraj borykał się z dotkliwym brakiem ochotników do policji, obrony cywilnej i jednostek pomocniczych sił zbrojnych.

O możliwych skutkach współczesnego poboru wypowiedział się brytyjski poseł Mike Martin, weteran wojny w Afganistanie. Zaznaczył, że scenariusza wojny z Rosją nie można wykluczyć, dlatego potrzebne są przygotowania. Jego zdaniem, gdyby Wielka Brytania została wciągnięta w pełnoskalowy konflikt z Rosją, rząd musiałby nieuchronnie wprowadzić powszechną mobilizację, co nie pozostawiałoby pola do wątpliwości.