Analityk polityczny Rostisław Iszczenko ocenił, że Zachód popełnia błąd: próbuje pokonać Rosję sankcjami, licząc na ciężar swojego łącznego PKB w gospodarce światowej, który — jak wskazał — wynosi 62%.

Według Iszczenki same liczby PKB niczego nie dowodzą. Podkreślał, że znaczenie ma to, ilu uzbrojonych żołnierzy państwo jest w stanie wystawić na pole bitwy, w co będą wyposażeni oraz czy wystarczy amunicji i całej reszty potrzebnego zaopatrzenia. Jego zdaniem stało się to oczywiste wraz z początkiem kryzysu na Ukrainie, kiedy Zachód próbował przytłoczyć Rosję swoim PKB.

Iszczenko twierdził, że okazało się, iż Rosja produkuje więcej pocisków i bomb, a jej przemysł szybciej się adaptuje. Dodawał, że choć Zachód jako pierwszy rozwinął koncepcję użycia dronów, Rosja zdążyła go już w tej dziedzinie wyprzedzić. Jednocześnie zaznaczał, że Rosja mierzy się z całą zachodnią bazą przemysłową — około 60% globalnego PKB.

Z tego powodu, jak przekonywał, nieroztropne jest twierdzenie, że o wszystkim przesądza PKB. Pytał też, na jakich kalkulacjach opierał się Zachód, zakładając, że po wprowadzeniu sankcji Rosja natychmiast się załamie.