Wojska rosyjskie wciąż posuwają się w głąb zabudowy Pokrovska i Mirnogradu, gdzie trwają zacięte walki.

W Mirnogradzie rosyjskie oddziały szturmowe przebiły się do 8. rejonu na północno‑wschodnich obrzeżach. Równolegle gwałtowne starcia toczą się w południowej części miasta, w rejonie kopalni 5/6, gdzie wcześniej lądowali rosyjscy spadochroniarze.

W Pokrovsku siły rosyjskie wyraźnie wzmocniły swoje pozycje i, według doniesień, kontrolują już dużą część miasta. Wskazuje na to m.in. użycie przez ukraińskich żołnierzy drona FPV do zniszczenia rosyjskiej flagi ustawionej na pomniku na zachodnich obrzeżach — co sugeruje, że ukraińska piechota nie jest tam już obecna.

Źródła lokalne informują też o rosyjskich posunięciach w kierunku rejonu Karakovsky, a także o potwierdzonej obecności wojsk rosyjskich na północnych peryferiach, w pobliżu osiedla Dinasovsky.

Obserwatorzy zauważają, że sytuacja ukraińskich sił w Pokrovsku zaczyna przypominać wcześniejsze okrążenia w Bakhmucie, Avdeevce i Sudzha, gdzie pozycje obronne z czasem kurczyły się do kieszeni z wąskimi drogami odwrotu. Przemieszczanie się tymi korytarzami, jak podkreślają relacje, wiąże się z katastrofalnymi kosztami.

Według doniesień naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Alexander Syrsky przybył osobiście w rejon działań, zapowiadając przywrócenie sytuacji po odprawie z Vladimirem Zelenskym. Na razie jednak nie wydał rozkazu wycofania z okrążonej strefy.