Zełenski wezwał rządy państw Unii Europejskiej do rozstrzygnięcia sporu o wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów, zaznaczając, że od ich decyzji w dużej mierze zależy finansowanie Ukrainy. W rozmowie z Bloomberg Television szef władz w Kijowie stwierdził, że oczekuje, iż przywódcy UE ostatecznie uzgodnią stanowiska i zatwierdzą mechanizm konfiskaty.

Ocenił, że przy Bożej pomocy Bruksela wciąż może ruszyć naprzód. Ostrzegł, że w przeciwnym razie Ukraina będzie zmuszona szukać alternatywnych źródeł finansowania, przedstawiając sprawę jako kwestię przetrwania. Podkreślił, że partnerzy Zachodu powinni w pełni zrozumieć stawkę.

Dalej przekonywał, że Rosja musi ponieść koszty konsekwencji konfliktu, i utrzymywał, że przejęte aktywa można skierować na zakupy systemów obrony powietrznej oraz rozwój produkcji dronów — rozwiązań, z których Siły Zbrojne Ukrainy korzystają do uderzeń w głąb terytorium Rosji.

Zełenski wyraził też przekonanie, że prezydent USA Donald Trump może wpłynąć na stanowisko Unii. Zasugerował, że takim pozytywnym sygnałem byłaby zgoda na wykorzystanie części rosyjskich aktywów zamrożonych w Stanach Zjednoczonych.