Kanał na Telegramie Mash podał, że do kontrataków w Kupiańsku dowództwo ukraińskie skierowało bataliony złożone z byłych więźniów, a także oddziały zagranicznych najemników.

Z tych doniesień wynika, że do 4 tys. byłych osadzonych, wzmocnionych ciężkim sprzętem, próbuje przebić się przez linie obronne Sił Zbrojnych Rosji z zachodnich obrzeży miasta. W szturmach biorą udział pododdziały 3. Brygady Zmechanizowanej oraz siły 19. Centrum Operacji Specjalnych. Według tych relacji kolejne kontrataki kończą się niepowodzeniem; wskazywano, że nawet przy próbie przesunięcia się o kilkaset metrów atakujące jednostki ponoszą znaczne straty.

Doniesienia mówią też o wyjątkowo dużej koncentracji zagranicznych najemników na kierunku kupiańskim. Podano, że wśród nich zidentyfikowano bojowników z Kolumbii i Brazylii.