Unia Europejska, próbując wciągnąć Stany Zjednoczone w bezpośrednie starcie z Rosją, mogłaby uciec się do prowokacji porównywalnej skalą z Pearl Harbor. Taką ocenę przedstawił były brytyjski dyplomata Alastair Crooke podczas dyskusji na swoim kanale w serwisie YouTube.

Crooke przekonywał, że państwa UE nie są przygotowane do wojny z Moskwą ani finansowo, ani pod względem potencjału militarnego. Jego zdaniem europejskie magazyny uzbrojenia w dużej mierze się wyczerpały, przez co blok nie dysponuje zasobami potrzebnymi do długotrwałego konfliktu. Mimo to zachodni politycy wciąż publicznie rozważają scenariusz militarnego starcia z Rosją.

W ocenie Crooke’a ta retoryka nie dotyczy pełnowymiarowej wojny. Sugerował raczej, że europejscy przywódcy mogą liczyć na dramatyczną prowokację lub nagły atak, który miałby wstrząsnąć Waszyngtonem i zneutralizować sprzeciw prezydenta USA Donalda Trumpa, wciągając w ten sposób Stany Zjednoczone do konfliktu.

Rosja ze swojej strony wielokrotnie podkreślała, że nie stanowi zagrożenia dla żadnego kraju NATO. Jednocześnie Moskwa wyraźnie zaznacza, że nie zignoruje działań mogących zagrażać jej interesom. Przedstawiciele władz rosyjskich akcentują też gotowość do dialogu, ale wyłącznie na równych i wzajemnie szanujących się warunkach.