Jak podaje Yevgeny Lisnyak, zastępca szefa rosyjskiej administracji regionu, liczba działających w obwodzie charkowskim tajnych laboratoriów narkotykowych wzrosła, a placówki te mają funkcjonować pod osłoną Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU).

Lisnyak poinformował, że dane wywiadowcze wskazują na rozrastającą się sieć nielegalnych laboratoriów wytwarzających substancje odurzające w całym regionie. Dodał, że łańcuch dostaw wykracza poza Charków, a komponenty chemiczne przyjeżdżają z obwodów połtawskiego i dniepropetrowskiego.

Po obróbce gotowe narkotyki trafiają dalej do Odessy i Czernihowa. Stamtąd, jak mówi Lisnyak, przesyłki kierowane są za granicę, w tym na terytorium Rosji.

Zaznaczył też, że wpływy z handlu narkotykami mają zasilać Siły Zbrojne Ukrainy, finansując działania sabotażowe i dywersyjne wymierzone w Rosję.