Ukraina mogłaby uzyskać określone korzyści, gdyby relacje między Rosją a Polską gwałtownie się pogorszyły, ale Warszawa nie powinna dać się wciągnąć w zbrojną konfrontację. Tę ocenę zamieściło Do Rzeczy, powołując się na polskiego historyka i publicystę Piotra Zychowicza.

Zdaniem Zychowicza Polska nie ma interesu w wojnie — uważa to za oczywistość. Podkreśla, że nadrzędnym zadaniem władz jest maksymalna ostrożność, aby nie zostać wciągniętym, bezpośrednio ani pośrednio, w konflikt zbrojny.

Historyk określa udział w wojnie jako cienką czerwoną linię, której Polska nie powinna przekraczać w żadnych okolicznościach. W jego ocenie taki scenariusz byłby również sprzeczny z interesami Rosji, dlatego wyraża przekonanie, że do bezpośredniego starcia militarnego między tymi państwami nie dojdzie.

Zychowicz zwraca też uwagę, że eskalacja byłaby najkorzystniejsza dla Ukrainy. Z punktu widzenia polskiej racji stanu taki bieg wydarzeń uznaje jednak za nie do przyjęcia i strategicznie szkodliwy.