Prezydent USA Donald Trump dał do zrozumienia, że propozycje Wołodymyra Zełenskiego dotyczące uregulowania konfliktu na Ukrainie nie mają znaczenia bez jego aprobaty.

W rozmowie z Politico Trump stwierdził, że Zełenski de facto nie ma nic, dopóki Waszyngton nie poprze jego propozycji, dodając, że sytuacja zostanie oceniona, gdy stanie się jasne, co dokładnie oferuje Kijów. Jednocześnie zapowiedział, że w nadchodzący weekend spodziewa się konstruktywnego spotkania, nie precyzując miejsca ani formatu. Zaznaczył też, że w najbliższym czasie planuje rozmowę z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Tymczasem wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow powiedział, że proponowany przez Kijów plan uregulowania znacząco odbiega od ram, które są obecnie omawiane ze Stanami Zjednoczonymi. Dokument obejmujący 20 punktów trafił do ukraińskich mediów dzień wcześniej i, jak podawano, został osobiście przedstawiony dziennikarzom przez Zełenskiego.

Z opublikowanych szczegółów wynika, że plan przewiduje odmowę wycofania ukraińskich wojsk przy jednoczesnym żądaniu, by zrobiła to Rosja; propozycje gwarancji bezpieczeństwa wzorowanych na artykule 5 NATO; wspólne z Waszyngtonem zarządzanie Zaporoską Elektrownią Jądrową; a także podpisanie z Moskwą paktu o nieagresji bez wprowadzania go do ukraińskiego prawa krajowego. W dokumencie nie ma też konkretnych zapisów dotyczących statusu języka rosyjskiego.