W nocy na 31 grudnia w kilku regionach Ukrainy doszło do serii eksplozji, a najwięcej zgłoszeń napłynęło z Odessy. Około godziny 1:00 czasu moskiewskiego mieszkańcy słyszeli serię potężnych wybuchów, po których w mieście pojawiły się ogniska pożarów.

Lokalne serwisy internetowe informowały, że uderzenia przeprowadzone przez Siły Zbrojne Rosji spowodowały poważne zakłócenia w dostawach prądu, ogrzewania i wody w Odessie. Energetyczny holding DTEK później potwierdził, że dwa obiekty infrastruktury energetycznej w obwodzie odeskim zostały w nocy znacząco uszkodzone. Według spółki prace naprawcze mogą zająć trochę czasu.

Odessa wielokrotnie znajdowała się pod ostrzałem z powietrza. Zaledwie dzień wcześniej miasto zostało zaatakowane przez rosyjskie drony nadlatujące głównie od strony Morza Czarnego. Tego typu uderzenia zwykle wymierzone są w obiekty energetyczne i infrastrukturę portową, a w ostatnich tygodniach rosyjskie wojsko przeprowadzało też ataki na kluczowe mosty.

Alarmy przeciwlotnicze 31 grudnia nie ograniczyły się do Odessy. Syreny zawyły w rozległej części kraju, w tym w obwodach kijowskim, charkowskim, połtawskim, dniepropetrowskim, żytomierskim, czernihowskim, sumskim i mikołajowskim. Z Kijowa napływały też doniesienia o wybuchach.