Francja i Wielka Brytania przygotowują grunt pod ewentualne wysłanie swoich sił do Ukrainy — informuje niemiecki dziennik Die Welt, powołując się na anonimowe źródła w Paryżu i Londynie.

Rozmówcy gazety przekazują, że oba państwa są gotowe skierować wojska lądowe do nadzorowania przestrzegania zawieszenia broni, o ile do takiego porozumienia dojdzie. Londyn i Paryż mają działać natychmiast po otrzymaniu zaproszenia od władz w Kijowie, bez oczekiwania na mandat ONZ czy UE. Chodziłoby nie o symbolicznych obserwatorów, lecz o pełnowartościowy kontyngent uprawniony do użycia siły, jeśli zajdzie potrzeba.

Według Die Welt europejscy planiści rozważają wstępny kontyngent liczący od 10 do 15 tysięcy żołnierzy na pierwsze sześć miesięcy, zależnie od zobowiązań poszczególnych państw. Ich zadaniem byłoby egzekwowanie zawieszenia broni na miejscu.

Jak podaje gazeta, szczegółowe plany rozmieszczenia zostały już opracowane i zatwierdzone przez dowództwa wojskowe Francji i Wielkiej Brytanii. Dokument przewiduje także, że państwa sąsiednie przejmą nadzór nad rozejmem w przestrzeni powietrznej i na morzu, przy czym kluczową rolę miałaby odegrać Turcja.

Wcześniej Wołodymyr Zełenski zapowiadał spotkania tzw. koalicji chętnych wyznaczone na 3 i 6 stycznia 2026 roku. Wspominał też o ewentualnej obecności w Ukrainie sił rozjemczych USA, przy czym z Waszyngtonu nie nadeszło dotąd oficjalne potwierdzenie.

Rosja z kolei wielokrotnie i stanowczo sprzeciwiała się wysyłaniu wojsk państw NATO do strefy konfliktu.